W bankach coraz mniej pożyczek na święta

Joanna Ćwiek-Świdecka
Archiwum
Kredyty gotówkowe kosztują niemal tyle samo co przed rokiem. Lecz tym razem w reklamach znacznie rzadziej pojawiają się świąteczne motywy - wynika z raportu opracowanego przez Open Finance.

W grudniu 2010 roku niemal co drugi bank na rynku zachęcał reklamami z bożonarodzeniową choinką. Jednak pomimo wysiłku instytucji finansowych saldo zadłużenia gospodarstw domowych z tytułu kredytów konsumpcyjnych spadło w tym okresie o ponad 580 mln zł. Prawdopodobnie w obawie przed powtórką cześć banków zrezygnowała w tym roku z promowania świątecznych kredytów. Nie bez znaczenia może być również konieczność wdrożenia nowej ustawy o kredycie konsumenckim, która wejdzie w życie 18 grudnia.

Średnia cena kredytów gotówkowych jest najniższa od czerwca, ale niemal identyczna jak przed rokiem. Klient wewnętrzny (znany bankowi), pożyczając 5 tys. zł, po roku odda o 559 zł więcej, czyli tyle co w grudniu 2010 roku. Z kolei klient zewnętrzny poniesie 611 zł kosztów (-1,1 proc. r./r.). Podobnie w przypadku pożyczek na niższe kwoty - roczny kredyt na 2 tys. zł zaciągnięty we własnym banku kosztuje średnio 230 zł i jest tylko nieznacznie tańszy (-0,6 proc. r./r.) niż przed rokiem.

Instytucje, które zdecydowały się na promowanie świątecznych pożyczek, najczęściej kuszą klientów brakiem prowizji i upominkami. Alior Bank kusi klientów kredytami bez prowizji, lecz w zamian wymaga, aby klient wykupił ubezpieczenie. To dość popularny sposób instytucji finansowych na przyciągnięcie uwagi klientów - korzysta z niego również PKO BP. Kredyt bez prowizji promują także Bank BGŻ i Kredyt Bank. Z kolei klienci, którzy zaciągają kredyt w Banku Ochrony Środowiska, BZ WBK oraz ING Banku Śląskim mogą liczyć na upominki. Pierwszy z nich w zimowej promocji pożyczki gotówkowej daje kredytobiorcom 100 zł w postaci bonów upominkowych - niezależnie od kwoty pożyczki. Również BZ WBK rozdaje 100 zł w prezencie, ale tylko do kredytów powyżej 3 tys. zł. Z kolei ING Bank Śląski do 16 grudnia rozdaje książki wraz z audiobookiem.

Przy okazji jesienno-zimowych i świątecznych ofert kredytów gotówkowych widać, że banki coraz częściej zmieniają sposób reklamowania kredytów. Klienci kuszeni są już nie tylko niskim oprocentowaniem czy zerową prowizją, ale również wysokością raty lub samych kosztów wyrażonych w złotych. I tak na przykład Citi Handlowy podaje "już od 19 zł za każde pożyczone 1000 zł". Takie same wartości podaje BZ WBK. Z kolei Kredyt Bank zachęca ratą od 16,5 zł za każdy pożyczony 1 tys. zł. Podobny chwyt wykorzystuje Alior Bank, ale rata od każdego tysiąca złotych zaczyna się dopiero od 22 zł. O krok dalej poszedł Crédit Agricole - bank zamiast raty podaje wyłącznie wysokość kosztów (10 zł za każdy pożyczony tysiąc złotych). Instytucje finansowe najwyraźniej doszły do wniosku, że dla kredytobiorców największe znaczenie ma wysokość comiesięcznego obciążenia domowego budżetu, a nie całkowitych kosztów kredytu.

Udzielnie najtańszego 12-miesięcznego kredytu na 5 tys. zł niezmiennie od kilku miesięcy deklaruje Getin Bank, gdzie po roku przyjdzie oddać o 239 zł więcej, niż pożyczono. Na drugim miejscu jest BZ WBK z pożyczką, której oprocentowanie nominalne rozpoczyna się od 5,99 proc. w skali roku. Na trzecim miejscu znajduje się oferta Citi Handlowego. Należy jednak pamiętać, że większość ofert z czołówki to wyłącznie kredyty przeznaczone dla wąskiej grupy klientów o najwyżej wiarygodności kredytowej.

Polacy smakoszami czekolady

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie