Krośniewicka parafia pomaga uchodźcom, proboszcz zorganizował zbiórkę

Joanna Elwertowska-Janik
Joanna Elwertowska-Janik
ks. Tomasz Jackowski
Udostępnij:
Podczas niedzielnej mszy świętej 17 października w ogłoszeniach parafialnych padł apel do wiernych parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Krośniewicach. Proboszcz zorganizował zbiórkę rzeczy pierwszej potrzeby dla uchodźców na białoruskiej granicy. W piątek wyjedzie pierwszy transport.

- Słyszymy w mediach o trudnej sytuacji na granicy wschodniej. Każdy z nas ma jakąś opinię na ten temat, co nie zmienia faktu, że nasz bliźni potrzebuje pomocy - informuje ks. dziekan Tomasz Jackowski, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Krośniewicach. - Jako proboszcz skontaktowałem się dyrektorem Caritas Diecezji Białostockiej i on ucieszył się, że chcemy się włączyć w pomoc dla migrantów - dodał.

Jak informuje Caritas, potrzebne są czapki, rękawice, szaliki i skarpety (odzież innego rodzaju nie) oraz koce i śpiwory oraz batony energetyczne. Rzeczy pierwszej potrzeby należy dostarczać na plebanię od poniedziałku do soboty w godzinach od 16 do 17.00.

Okazuje się, że krośniewicka zbiórka cieszy się sporym zainteresowaniem. W najbliższy piątek (29 października) planowane jest przekazanie darów, które sam proboszcz ma zamiar dowieźć własnym samochodem. Zebrano już znaczną ilość potrzebnych rzeczy, jak szacuje proboszcz Jackowski, ok. 10 worków o pojemności 120 litrów:

- W piątek ok. 8.30 wyjeżdżamy do Caritasu do Białegostoku. Po spotkaniu w Caritas Białostockiej, przekażemy więcej informacji, czy zbiórka będzie kontynuowana i jakie rzeczy będą potrzebne. Jednak już teraz mogę powiedzieć, że jest to działanie długofalowe, ta pomoc będzie cały czas potrzebna i będziemy ją wspierać.

Temat pomocy uchodźcom przy białoruskiej granicy budzi kontrowersje wśród społeczeństwa, jednak jak wyjaśnia ks. Jackowski, powód zorganizowania pomocy jest bardzo prosty:

- Same osoby nie budzą kontrowersji. bo wiadomo: człowiek, to jest człowiek. Bardziej budzi niepokój, że człowiek czuje, że ktoś nim gra. Jeśli zapraszam gości na wesele, to nie mogę powiedzieć, że u mnie tego wesela nie ma, ale zaprowadzę was do sąsiada. Nie miałbym nic przeciwko temu, żeby Białoruś zaprosiła uchodźców, migrantów, bo ma taki kaprys, bo jest gościnna, tu nie ma problemu. Ale jeśli ktoś zaprasza mówiąc, że jest otwarty i uchodźcy będą mieli lepsze życie, a potem gotuje piekło w znaczeniu takim, że są wypychani, to jest to sytuacja trudna dla człowieka. Bo nie ma co patrzeć na kolor skóry czy wyznanie, ale ci ludzie są tak samo głodni i jest im tam samo jak nam zimno. I tu jest problem.

Pomoc organizowana przez Caritas w Białymstoku skierowana jest do migrantów, których Straży Granicznej nie udało się zatrzymać na granicy. Ks. Jerzy Sęczek, dyrektor białostockiej Caritas podkreśla, że parafialne wsparcie dla Straży Granicznej i miejscowej ludności w udzielaniu pomocy migrantom jest ważne dla obu stron. – Straż Graniczna i wojsko są już przeciążeni i przemęczeni, potrzebują też wsparcia moralnego, a mieszkańcy życzliwie traktują żołnierzy i Straż, bo są przez nich chronieni.

Nowe obostrzenia od 15 grudnia!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie