(© Tomasz Imiński)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Kierowcy mają się czego bać. Już wkrótce będą mogli stracić prawo jazdy nawet na odcinku jednego kilometra, nie przekraczając przy tym dozwolonej prędkości. Ministerstwo spraw wewnętrznych przygotowuje nowy taryfikator punktów karnych. Wszystko po to, aby na drogach było bezpieczniej.

Najbardziej drastyczne zmiany w przepisach dotyczyć będą korzystania z telefonu komórkowego w czasie jazdy oraz zajmowania miejsc parkingowych dla osób niepełnosprawnych.

Do tej pory za rozmowę przez komórkę nie przyznawano punktów karnych, a za parkowanie na "kopercie" mogliśmy dostać 1 punkt. Wkrótce za oba te przewinienia dostaniemy po 5 punktów karnych. Ale to jeszcze nie wszystko. Do 6 punktów wzrośnie kara za wożenie dziecka bez fotelika (teraz są 3 punkty), do 4 punktów za jazdę bez zapiętych pasów bezpieczeństwa (teraz jest 1 punkt). Natomiast prawie wszystkie przypadki łamania prawa pieszych będą "kosztowały" aż 10 pkt karnych (teraz jest 8 punktów). Kierowca, który wjedzie na zakorkowane skrzyżowanie, dostanie 3 punkty, a 5 punktów będzie groziło tym, którzy zimą będą ciągnęli samochodem lub traktorem dzieci na sankach.

- Bardzo podobają mi się te zmiany i mam nadzieję, że dzięki nim będzie bezpieczniej na drogach - podkreśla Zbigniew Popławski, wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców oraz właściciel łódzkiej szkoły jazdy. - Wydaje mi się, że punkty karne będą większym straszakiem niż mandaty. Niestety, kierowcy lekceważą przepisy. Nagminne w Łodzi jest wjeżdżanie na zakorkowane skrzyżowanie i uniemożliwianie ruchu innym. Plagą są też rozmowy przez telefon podczas jazdy. Prawie każdy łamie ich zakaz, nawet ja. Ale kiedy się dowiedziałem o planowanych zmianach przepisów od razu kupiłem sobie bluetooth do telefonu.

Surowsza punktacja dotyczy kilkunastu wykroczeń, które są najbardziej uciążliwe dla uczestników ruchu drogowego i tych przewinień, których karanie dotychczas nie przynosiło skutku. Projekt zmian w taryfikatorze jest efektem analizy bezpieczeństwa na drogach.

Kierowcy i piesi są podzieleni w ocenie proponowanych zmian. - Kiedy obserwuję bezmyślnych pieszych, którzy wchodzą na jezdnię nie rozglądając się wokół siebie, to dostaję białej gorączki. Ja jako kierowca muszę znać przepisy ruchu drogowego, a piesi już nie i do tego coraz więcej im wolno - denerwuje się pani Alicja z Łodzi.

- Nie raz zdarzało się, że jako pieszy prawie otarłem się o śmierć, bo lewym pasem mijały mnie rozpędzone auta. Mam nadzieję, że groźba większej liczby punktów karnych dla kierowcy, to więcej bezpieczeństwa dla pieszych - komentuje pan Maciej z Łodzi.

Resort spraw wewnętrznych chce również zapobiegać takim tragediom jak ta pod Nowym Miastem, która miała miejsce roku temu. Wtedy wypadku zginęło 18 z 24 osób, które jechały busem przystosowanym do przewozu ośmiu osób. Za takie wykroczenia już wcześniej zostały zaostrzone kary - kierowca dostaje 100 zł mandatu za każdego pasażera ponad limit. Teraz zwiększona będzie również liczba punktów karnych. Według projektu rozporządzenia, jeśli kierowca upchnie w swoim samochodzie czy busie np. 10 osób ponad limit, to dostanie 10 punktów karnych.

Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Owatel (gość)

A... może by tak zainstalować wyświetlacze trwania sygnału, tak jak to ma miejsce w krajach wyżej cywilizowanych? Np. byłem niedawno w Petersburgu i tam wszystkie skrzyżowania zaopatrzone są w takie wyświetlacze. Od razu wiadomo ile się będzie jeszcze świeciło zielone światło i czy się zdąży przejechać skrzyżowanie. Jeździ się spokojniej i bez nagłych zrywów i gwałtownych hamowań. Tyle tylko, że wypada wówczas jeszcze jeden pretext do wypisywania mandatów, a to wielki mankament dla Skarbu.