QUIZ. Kultowe przedmioty PRL-u. Sprawdź, czy je znasz QUIZ. Kultowe przedmioty PRL-u. Sprawdź, czy je znasz

QUIZ. Kultowe przedmioty PRL-u. Sprawdź, czy je znasz (© Nac.gov.pl)

Do czego służył syfon? Co było pożądanym prezentem na komuniach? Sprawdź, czy znasz kultowe przedmioty z PRL-u.

Ile pamiętacie z czasów PRL? Bardziej znacie je z własnych doświadczeń czy z opowiadań? Sprawdźcie, czy w starciu z naszym Quizem dacie sobie radę!

Przejdź do Quizu:

QUIZ. Kultowe przedmioty PRL-u. Sprawdź, czy je znasz


Quizy

Komentarze (9)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Dobromił (gość) (obs.)

1. Lektur szkolnych w bibliotece było zaledwie ... kilka egzemplarzy. W księgarni nie było od lat.
2. Wszystkie biblioteki miały NAKAZ kupowania książek propagandowych, przy niewielkich środkach finansowych na zakup książek, taki nakaz RUJNOWAŁ roczny budżet biblioteki.
3. O tym wszystkim powinieneś doskonale wiedzieć, chyba że matka bała się o tym mówić.
4. Tak się składa, że miałem bardzo łatwy dostęp do biblioteki i wiem doskonale jak to od środka wyglądało. W moim domu ZAWSZE mówiło się GŁOŚNO o komunistycznych zdrajcach oraz bandytach z UB.
Od najmłodszych szkolnych lat miałem łatwy dostęp do książek zakazanych i łykałem je jak słodkie bułeczki.

Reasumując nie ucz ojca dzieci robić.

obs. (gość) (Dobromił)

A jakże. Matka przez dwie dekady była biblotekarką w jednej ze szkół podstawowych na terenie powiatu bełchatowskiego. Sam do tej szkoły/w tym czsie/ chodziłem a więc do szkolnej biblioteki miałem łatwy dostęp. Owszem. Dla wszystkich uczniów jak dana lektura była omawiana egzemplarzy nie starczało ,ale były sposoby żeby się z nią zapozanać np.: głośne czytanie na głos. Wspomiane "dzieła" były ,ale sobie "grzecznie" leżały na najdalszej półce i nikt się nimi nie interesował. Tak więc nie sciemniaj.

Dobromił (gość) (obs.)

Niewiele wiesz w tym temacie.
W bibliotekach publicznych brakowało nawet ... lektur szkolnych, były za to "Dzieła Lenina", "Kapitał" Marksa itd.
Zdziwisz się, ale wiem coś niecoś w tym temacie.

obs. (gość)

do Dobromila. W bibliotekach były też inne ksiązki. Widocznie "ciągnęło" cię na niewłaściwe półki....

Dobromił (gość)

W komunie TYLKO resortowym dzieciom dobrze się wiodło i TYLKO one tęsknią za nią. Jednak nawet oni nie wspierali się ani tym bardziej nie szanowali. Jeden na drugiego donosił i dołki kopał aby zająć jego miejsce, stanowisko.
Komunizm będąc ustrojem wrogim i totalitarnym niszczył ludzi i upadlał.

antypisior (gość) (joa)

Niektórzy wspominają więcej niż tylko pałę zomo. Ludzie się szanowali, wspierali i sąsiad sąsiada w łyżce wody nie topił.

Dobromił (gość) (joa)

Wówczas w zdecydowanej większości bibliotek publicznych były: dzieła Marksa, przemówienia Gomułki, Jak hartowała się stal oraz gazety: Przyjaźń (o Związku Radzieckim), TPPR, Kraj Rad oraz Ogoniok.
Oczywiście tego nikt nie chciał czytać, ale bibliotekarze mieli obowiązek kupować tę wrogą propagandę.

W zakładach pracy, fabrykach była duża sala przeznaczona na spotkania aktywu partyjnego. Na ścianie wisiało godło Polski bez korony oraz portret I sekretarza PZPR oraz I sekretarza KPZR (Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego). Na podwyższeniu była mównica pokryta zielonym suknem a obok stało duże popiersie Lenina.

Ongiś byłem w pracowni artysty malarza. Miałem kłopot, który obraz wybrać. Wówczas na stole dostrzegłem popiersie Lenina z ... założonym kagańcem. Bardzo mnie się to spodobało i niesamowicie rozbawiło, od razu z artystą serdecznie się polubiliśmy.

zlosliwiec (gość) (joa)

Jasne - przez caly PRL Polacy nic innego nie robili, tylko bili sie z ZOMO. Moze ty tak robiles, to i poziom twojej wypowiedzi jest do tego adekwatny. Ja i wszyscy moi koledzy z tamtych lat ukonczylismy szkoly i studia. Dzieki temu jeszcze ma kto Polakow dzis leczyc i uczyc.
Znalem w tamtych czasach jednego, raczej glupkowatego, ktory chadzal regularnie na burdy z ZOMO. Kiedy go zapytalem, czy on faktycznie taki politycznie uswiadomiony, to mi odpowiedzial, ze on sie po prostu lubi z ZOMO "napier...ac". Oto cala prawda o tych opozycyjnych "bohaterach". Ciekawe, jak by dzis Polska wygladala, gdyby wszyscy zajmowli sie wtedy "napier...niem" z ZOMO?