Firma Poldim winna jest bankom 120 mln złotych i ogłasza upadłość. Co dalej z autostradą A1?

Poldim SA, lider konsorcjum budującego autostradę A1 na liczącym 15 km odcinku między Kotliskami w pow. kutnowskim a Piątkiem w pow. łęczyckim, wystąpił do sądu w Tarnowie z wnioskiem o ogłoszenie upadłości. Właściciel Poldimu, grupa Trakcja - Tiltra, swoją decyzję tłumaczy brakiem porozumienia z bankami, którym Poldim winien jest około 120 mln zł.

- Przyczyną ogłoszenia upadłości jest brak możliwości wypełnienia warunków banków - wierzycieli w zakresie restrukturyzacji zadłużenia, a w rezultacie utrata płynności finansowej Poldimu - informuje w imieniu Tiltra Group Magdalena Sojka. - Restrukturyzacja zadłużenia spółek z grupy była jednym z priorytetów zarządu
w ostatnim czasie. Negocjacje w sprawie uzyskania nowego finansowania, a także przywrócenia finansowania przez banki trwały od grudnia 2011 r.

Negocjacje z bankami zakończyły się fiaskiem. Część banków godziła się nawet na 50-procent redukcję zadłużenia Poldimu, ale inne zażądały natychmiastowego zwrotu pieniędzy.

- Ze względu na różnice w podejściu do problemu nie udało się wypracować kompromisu satysfakcjonującego wszystkich zainteresowanych - mówi Maciej Radziwiłł, prezes Trakcji. - Mimo zgody większości banków na redukcję zadłużenia, trudność stanowiło pogodzenie zapotrzebowania na kapitał obrotowy dla Poldimu w szczycie sezonu budowlanego z jednoczesnym wypełnieniem żądania, zgłoszonego przez część banków, natychmiastowej spłaty zadłużenia.

Ogłoszenie upadłości lidera konsorcjum budującego autostradę A1 między Sójkami a Kotliskami (około 15 km) oznacza, że obowiązek spada na Bogl a Krysl k.s. Czechy i Bogl a Krysl Polska sp. z o.o.

- Gdyby Poldim był jedynym wykonawcą, byłby problem - przyznaje Maciej Zalewski, rzecznik prasowy łódzkiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Był to bowiem lider konsorcjum. Pozostają jedna
∨ Czytaj dalej

k w grze jego partnerzy, na których spada dokończenie zadania.

W piątek na placu budowy autostrady A1 w Kotliskach prace przebiegały normalnie. W siedzibie Bogl a Krysl nikt nie odbierał telefonu i nie udało się nam zadać pytań firmie. Chcieliśmy między innymi ustalić, jaki termin zakończenia prac jest realny. Na internetowej stronie GDDKiA można znaleźć informację, że termin zakończenia prac to 30 kwietnia, ale na placu budowy niewiele na to wskazuje. Mówi się nieoficjalnie o końcu czerwca, choć mało prawdopodobne wydaje się, że już w lipcu pojedziemy autostradą nad morze.

- Może gdyby pracę zaczęli rok wcześniej, udałoby się dotrzymać terminu? - zastanawia się Tomasz Kostecki, mieszkaniec Kutna. - Autostrada znacznie skróciłaby czas dojazdu do Łodzi, ale chyba będziemy musieli na to poczekać.

Mieszkańcy małych miejscowości, przez które biegnie autostrada, mają jeszcze jeden problem. Lokalne drogi zostały zniszczone przez pojazdy z budowy A1. Ucierpiały zarówno drogi gminne, jak i powiatowe w gminach Łanięta, Strzelce, Oporów. Poldim rozpoczął ich odbudowę, mieszkańcy martwią się, kto ją teraz dokończy.

Komentarze (2)

avatar
avatar
Mez (gość)

Jak braknie majątku w Polsce do sprzedaży to co będzie rozbiór Polski komisarz?Niemcy i Unia na to czekają łącznie z Tuskiem i Komorowskim.

avatar
Staś (gość)

Kto firmy zadłuża to powinien ponieść odpowiedzialność a nie ogłaszać upadłość. Jakby tak każy prezes sam spłacał długi za to że do tego doprowadził to by inaczej podchodzili do firm. Ale cóż najlepiej sprzedać a ludzie na bruk. To się nazywa Polska i dbałość o obywateli.

Wybierz kategorię